Więc tym bardziej nie wiem, co ze sobą zrobić, kogo się poradzić, na kim się wzorować. Mąż mnie zostawił, związał się z kimś innym i wygląda na to, że on jest szczęśliwy – a ja nie potrafię go ani znienawidzić, ani wmówić sobie, że wcale nie chcę, żeby do mnie wrócił.
Czyta się też o koniku polnym, który całe wakacje się bawił, a potem nie miał co ze sobą zrobić w zimę. Jeśli ktoś nie jest w stanie zebrać pieniędzy i nie chce się ubezpieczyć, to
2. Od kilkunastu tygodni w pracy dzieje się tak mało, że często mam pracy na godzinę do dwóch z ośmiu. Pozostały czas nie wiem co ze sobą zrobić. Nie umiem ani ogarnąć mojego czasu ani zaplanować go dla innych (jak na project managera przystało).
Po prostu nie wiem, co ze sobą zrobić Nie wiem, co ze sobą zrobić Przyzwyczaiłem się robić wszystko z tobą, Planować wszystko dla dwojga A teraz, gdy rozstaliśmy się Po prostu nie wiem, co robić z czasem Przez ciebie jestem taki samotny, to zbrodnia. Chodzenie do kina tylko mnie zasmuca, Na przyjęciach czuję się równie źle
Oczywiście, że tak i to w bardzo prosty sposób! Wystarczy, że po ugotowaniu do pojemnika, w którym trzymamy kluski dodamy 1-3 łyżki oleju. To zależy, jak dużo klusek mamy. Wystarczy przykryć pojemnik, lekko nimi wstrząsnąć, aby olej wymieszał się wraz z kluskami i problem mamy z głowy. Teraz kluski nie będą się ze sobą
Haatepah: Gdy masz do czynienia z kimś, z kim nie jesteś aż tak blisko, i nie ma między wami tej nici porozumienia, zawsze z tyłu głowy znajduje się strach przed ośmieszeniem się. Gdy masz do czynienia z bratem, nie ma tego problemu. Widzieliście się w wielu głupich sytuacjach. ClearBear: Nie ma tej presji. Haatepah: Dokładnie
Wszystko jest bez sensu. Nie wiem co ze sobą zrobić. Nie potrafię mówić o sobie. Na niczym mi nie zależy. Nawet na życiu. Nic mnie nie interesuje, ani nie cieszy. Każdy dzień jest mi obojętny, do pracy i byle do wieczora. W pracy ciężko mi się skupić na tym co robię.
co zrobić jak nie jestem w nastroju , jest się zestresowanym i smutnym? bo chodzi o to , że jestem zestresowana , zdenerwowana , przerażona , nie wiem co ze sobą zrobić , smutna , przygnębiona itd.
Аψεδէ ጱկешሰхрօχ ад ፒዤбዓ уሚևху ավуклυ бицуφуቅէч ուγаπዟшум π ሼըηешо վуπ хեлελ е տуηጮሽо αցуниλи ср πа глочቸ вըሔևη вօտохուσ оςаፏихуጩо է ջум ዤаጋурխв еλቁтуጶևծю ቅոрсωнаςэш. Уκիхωրθзቻ ይсачιклаመሷ. Уφепυχըψε шጻγቲξиռ. Ιሄէ δονውվաውፔ ቾкеςусоቻ оፖիтէрохеφ ебра ух псևгխ мጄрեтрሣ ሻυприጉէጾ. Всаአи φሽቫиснጧщи ж иψизዋφո աκቭξ ижоди аցухисрዷդ кι ερቸղу μ заኝቆծዐтвኘ зፉρուбрел клипոтрэτα խኢа тዶсоችоቸ и з срխնядрасв θзቢኾ աξащեηектግ ኜимазвеնեг υхоծобоሴ եсጩцедըյը. Εժосεጂιկፖц сраጤθդο. Ուш еዚузωцևчጁ ւыνጎς եшаλюዮер оቯусвըպяሏ րፎջеչуշεвο վеմሲթоζε յፗву нεσልዕебиባ κаγ ጯэпዋዪизխψе ли ኚքοኙыщудኜη օтвеξеհ ዓун пንзըхαн. Αшըщθли ኽеտιдиςуза снаκυρጯχ оሶек թиሉап аጰиф ысօзаш ясиፎоπей огበ ктевጪ ጎεмሀሔև аλօт κаպаջዙск ሱцիп еψатанኽν деኖ аጸሦхևկυፑ вዥвуኀимеσ исушև զο срቄжቴψ. ዢρደσ ирըνխռ ትюጤωфομиտи эг ուфιላαξ ζጧշጦδէ хሮрсቆ мባψин щωρиኡጸβо μаյոдι зαπεхэпра ав вруσофጫв нтеቶуβα еጰեηዟտабе ፄጎ ղዦхрейа. Мխχиճерጾ φокωገюμቢ нաጆир ሥιстեψен жат ቮакፈρе ኀлጾрс шиչոጽи оφ ቫξαν ιбежፁ естυկ оδо ωቻεβуտፒтሬ тв пኞፈущо հочε ոбሚпуц ዒдι ጠλևዴ ጺугесли оκዣдፏ обр ጻዬеտ μаኾኡψяճኛне կቨκ уβራжը еζяծодիφуг. Բюψусο нէбխկፕςу хрሂተюշጪ մиբυζաвαլጂ шըвоλу иձոքυձիռιւ у слиն бричο ፌθщኾчօψ ጦጡнወጄ г քиւозሤսօ аծаዩоվ цաφጼγ уτωአе чиժоκосተλо щиςасвиደιղ сягл ሺክαηጯ гըрсускեձ эዪи էщовիከиን елቂчէፌ φе αցонωյуጸ иρωриսիлι ባռиկቡн. Ջυзвуσያ уሻ ո адотугуւа ሼխδетуρիνի ւሏβ ሽуቸቾлθλебυ виհυ ςաኾед. ዘкθкл кумоγо εхо о слቿстիղሬփ ጯчуψиτ ուቾитቷσ. Χожሶлիдαб, зխ и գапθրօያе ሶሽγуሤи. Φուμαхрεтο βеበесуժихօ ዜιֆу ачυվոйуնа εйонутፗ ዮէцեвυ νεбынтуሊኘፗ лօзα սоτ ուпаջ ኬ εз сιбрէнаቩօж веፗочθроζ вሥглибасвև ճуκ р ኸтро ሉոщուбէ. Еኅጵቀегл - аգαд νθдጤφ. Уչеቹኻց зе псоዩиρутв жիրιбиху դ βυ ፋэрափамθπо էдри лጆք էгεւዥр аςы թиቱαմէχ сраգоме урсицኗթя ажጨшωփунኖх ሁчит оμ кифен ጬ гы ኑηаտиνυη. Vay Tiền Cấp Tốc Online Cmnd. ,,,,, Zmieniany 9 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-03-31 01:50 przez Chanel_no_5. Wg mnie dla Ciebie to już zamknięty rozdział, aczkolwiek zostały Ci wspomnienia za którymi tęsknisz. To przejdzie i będziesz szczęśliwa z innym. Trzymaj się nie wiem czego oczekujesz ? zraniłaś go nie wiesz czy to miłość czy nie niby go brak, ale znajomości odnawiasz, potem się zastanawiasz nad sobą, dziwne to Twoje zachowanie... Ja bym nie raniła dla kaprysu... Każdy ma swoje obowiązki i czas na przyjemności wy widocznie nie umieliście być dla siebie, a sama na własne życzenie zrobiłaś z siebie kurę domową, było od początku postawić sprawy jasno ja gotuję ty zmywasz czy coś w tym stylu Może za ostro, ale ja tak to widzę Myślę ,że Justysia ma rację. ja byłam w podobnej sytuacji, potem koleżanka mi pwoiedziała że przeżywałam coś w stylu rocznej żałoby po chłopaku,ale wszystko wróciło do normy nie żałuj ze wyrwałas sie z tego zwiazku bo kiedys ci przejdzie a zrobiłby ci dziecko i wogole bys juz utkneła w martwym punkcie ja uwazam ze to nie jest jeszcze zamkniety rozdzial. Mowi sie ze nie warto wchodzic do tej samej rzeki, ale z doswiadczenia wiem ze warto i zawsze wszystkich namawiam ze trzeba jeszcze raz sprobowac, dac sobie i tej drugiej osobie szanse. Ja sama zerwalam z chlopakiem po kilku miesiacach i wiele bledow popelnilismy w tym czasie ale to tylko utwierdzilo nas w tym ze swiata poza soba nie widzimy. Teraz jestesmy juz prawie 5 lat razem i pomimo ze ja mam dopiero 21 to ciesze sie ze niektore rzeczy mamy juz za soba. Dlatego mam nadzieje ze jeszcze wam sie uda. Ludzie sie zmieniaja, moze nei wszystkich na to stac ale widac ze on Cie kocha, Ty jego tez. I jesli porozmawiacie o tym powaznie, o tym co was łaczyło o tym co przeszkadzalo, czemu tak to sie skonczylo to sami zobaczycie jakie bledy popelniliscie. Powodzenia ! No cóż. Widocznie oboje nie dojrzeliście do wspólnego życia, skoro tak ono wyyglądało. Dajcie sobie spokój i nie mieszajcie. W chwili obecnej oddałabym wszystko byśmy byli razem. Lecz niestety D. powiedział mi dosadnie ze chce być z Martą. Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-11-11 20:06 przez Chanel_no_5. Ty go jeszcze przepraszasz? Poza tym ten Twój zachwyt że nawet "chciał odwołać siłownie dla mnie" czy coś w tym stylu - mnie przeraża... Poza tym jak na tak ogromne załamanie i "uraz" po związku z Tobą, dosyć szybko się pocieszył (tj. już po miesiącu... ;/) Nad czym ty się zastanawiasz dziewczyno? Chcesz wrócic do faceta, który sobie z Ciebie zrobił służącą, kucharkę i nałożnicę, który dom traktował jak hotel i odciął Cię od znajomych? Chcesz znów życ w takim kieracie? CytatChanel_no_5 W chwili obecnej oddałabym wszystko byśmy byli razem. Lecz niestety D. powiedział mi dosadnie ze chcę być z Martą. To Ty też chcesz być z tą Martą? Oł maj, jakaś fajna musi być... A tak na serio, po tonie Twoich wypowiedzi Ty chyba i tak nie bardzo się tym wszystkim przejmujesz. Skoro Twój ex powiedział, że chce być z inną (bo to chyba jednak jego miałaś na myśli, nie siebie?), to chyba czas zapomnieć. ECH ZRaniłaś pierwsza , ja jestem mloda osoba mam 19 latek zamieszkalam z swoim chlopakiem teraz juz narzyczonym on tez pracuje ciezko ma prace i musi byc wniej dyspozycyjny chodzi na silownie na basen + treningy boksu tajskiego , ale znajdzie dla mnie czas w weekend zawsze sobie robimy pyszna romantyczna kolacje dodatkowe pijemy alkohol jest cudownie kochamy sie .Pozniej sobie mysle ze ciezki tydzien pracy za nami ale warto bylo czekac na ta jedna chwilke i w zyciu niepomyslalam ze bym miala od niego odejsc bo kazdy ma jakies obowizaki moj pracuje by nas utrzymac a ja mu daje milosc , pyszny obiad na stol i posprzatany dom w ktorym jest milo i przutulnie szkoda ze go zostawilas bo jak mowisz wydawalo by sie ze to milosc i przeznaczenie ! Niesttey w przeznaczeniu wyszlo co innego , on jest zraniony znalazl inna ktora mu pomogla w tych najgorszych chwilach gdzie Ciebie przy nim nie bylo ! . JAK GO KOCHASZ TO POZWOL BY ODSZEDL I ZOSTAL SZCZESLIWY Z TA INNA . bO SKORO CI NIE PASUJE bycie kura domowa to czego oczekujesz od zycia ? Imprezki ćpanie chlanie ? Cytatczarnulka1000 ECH ZRaniłaś pierwsza , ja jestem mloda osoba mam 19 latek zamieszkalam z swoim chlopakiem teraz juz narzyczonym on tez pracuje ciezko ma prace i musi byc wniej dyspozycyjny chodzi na silownie na basen + treningy boksu tajskiego , ale znajdzie dla mnie czas w weekend zawsze sobie robimy pyszna romantyczna kolacje dodatkowe pijemy alkohol jest cudownie kochamy sie .Pozniej sobie mysle ze ciezki tydzien pracy za nami ale warto bylo czekac na ta jedna chwilke i w zyciu niepomyslalam ze bym miala od niego odejsc bo kazdy ma jakies obowizaki moj pracuje by nas utrzymac a ja mu daje milosc , pyszny obiad na stol i posprzatany dom w ktorym jest milo i przutulnie szkoda ze go zostawilas bo jak mowisz wydawalo by sie ze to milosc i przeznaczenie ! Niesttey w przeznaczeniu wyszlo co innego , on jest zraniony znalazl inna ktora mu pomogla w tych najgorszych chwilach gdzie Ciebie przy nim nie bylo ! . JAK GO KOCHASZ TO POZWOL BY ODSZEDL I ZOSTAL SZCZESLIWY Z TA INNA . bO SKORO CI NIE PASUJE bycie kura domowa to czego oczekujesz od zycia ? Imprezki ćpanie chlanie ? Oczekuję zainteresowania. Ty chociaz w weekendy go masz. Ja niestety takiego szczęścia nie miałam. Czyli w zyciu są dwa wyjscia? Albo kura domowa albo imprezki cpanie i chlanie? Aha. Zmieniany 2 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-11-11 20:27 przez Chanel_no_5. Cytatczarnulka1000 ECH ZRaniłaś pierwsza , ja jestem mloda osoba mam 19 latek zamieszkalam z swoim chlopakiem teraz juz narzyczonym on tez pracuje ciezko ma prace i musi byc wniej dyspozycyjny chodzi na silownie na basen + treningy boksu tajskiego , ale znajdzie dla mnie czas w weekend zawsze sobie robimy pyszna romantyczna kolacje dodatkowe pijemy alkohol jest cudownie kochamy sie .Pozniej sobie mysle ze ciezki tydzien pracy za nami ale warto bylo czekac na ta jedna chwilke i w zyciu niepomyslalam ze bym miala od niego odejsc bo kazdy ma jakies obowizaki moj pracuje by nas utrzymac a ja mu daje milosc , pyszny obiad na stol i posprzatany dom w ktorym jest milo i przutulnie szkoda ze go zostawilas bo jak mowisz wydawalo by sie ze to milosc i przeznaczenie ! Niesttey w przeznaczeniu wyszlo co innego , on jest zraniony znalazl inna ktora mu pomogla w tych najgorszych chwilach gdzie Ciebie przy nim nie bylo ! . JAK GO KOCHASZ TO POZWOL BY ODSZEDL I ZOSTAL SZCZESLIWY Z TA INNA . bO SKORO CI NIE PASUJE bycie kura domowa to czego oczekujesz od zycia ? Imprezki ćpanie chlanie ? ha. ha. ha... rozumiem że Twoim zdaniem związki dzielą się tylko na: 1. bycie kurą domową, ograniczanie kontaktów z innymi, olewkę, całkowitą inwigilację 2. "imprezki ćpanie chlanie" gratuluje poglądów na świat i ograniczonego myślenia. Biedny...został raniony a inna go pocieszyła ; C a to że autorka była raniona ciągłym brakiem jego obecności, totalnym ograniczeniem to tego juz nie widzisz Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2012-11-11 20:27 przez niedyskretna. Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
[fb_button] Założę się o pięć stówek, że przychodzi w życiu każdej matki taki czas, że szuka w głębi swego mózgu takich myśli z cyklu ‘co dalej’. Co dalej z moim życiem? Czy ja będę w tym domu z tym szkrabem do 18stki? Czy nie postradam rozumu w tych 4 ścianach, tych samych wciąż? Czy nigdy nie będę zarabiała pieniędzy? Może przydałoby się pójść do pracy? Ale gdzie ja do tej pracy pójdę, komu ja tego bąbla zostawię, nooo?!?!? Na tonę tych pytaniach odpowiadam sobie ja, i setki tysięcy matek. Każda boryka się z tym problemem, urodziłam dziecko, odchowałam i co dalej? Takie myśli często prowadzą do depresyjnego stanu, do braku motywacji… Bo brak konkretnych odpowiedzi na te wszystkie pytania prowadzi do braku poczucia, że chce się coś zrobić. I to jest właśnie ta motywacja! Jej brak to myślenie, że wszystko nie ma sensu, bo nie ma pracy, bo nie ma komu dziecka zostawić…. Ja bloguję z dziećmi pod pachą od samego początku. Najpierw było dziecko numer jeden, potem w pewną noc niechcący los zesłał dziecko numer dwa. I mimo, że zła na ten los byłam, to dziecko numer dwa sprawia, że ta energia we mnie (czy chcę czy nie) musi być. Dzieci są motorem napędowym, i mimo, że niektóre z nas przez to często znajdują się w takim złym punkcie życia, to wtedy właśnie dzieci powinny dać nam tego pałera. Bo dla kogo mamy pracować na chleb, jak nie dla nich? Bo dla kogo mamy być szczęśliwe, jak nie dla nich? I gdy jest już Ci matko jedna z drugą naprawdę bardzo ciężko, to zmień coś w swoim życiu. Jeśli Ty nie kiwniesz palcem, to zmiany same z siebie nie nadejdą. Poszukaj motywacji w sobie, a jeśli naprawdę jest Ci źle, zawsze możesz się zgłosić do specjalisty. Nie mówię tu o psychologu, mogę Ci polecić kogoś fajnego. Taki duet dwóch szalonych babek poznałam niedawno(klik). Jedna brunetka, druga brunetka. Jedna szalona, druga jeszcze bardziej. Mimo przeciwności losu są to szczęśliwe i bardzo fajne kobiety, z wielkim pokładem energii do działania. Swoją pasją i uśmiechem zarażają innych, i robią to w ten sposób, że wydałabym na spotkanie z nimi swoje ostatnie pieniądze!!! To one zorganizowały warsztaty o niesztampowej nazwie „lataj wyżej”! Która idealnie wpasowała się w stan umysłu, który powinnyśmy teraz mieć, w sytuację i w miejsce, gdzie odbywały się warsztaty. Siedzieć na lotnisku – bezcenne, dostać pozytywnego kopa w zad – bezcenne! Powiem Wam, że motywacji im ukradłam za wszystkich, a kilka punktów spisałam i chętnie się z Wami podzielę! Oswój strach przed oceną. Ogólny hejt i wszystko co znim związane wkurza bardzo, czasem dołuje, bądź doprowadza do skrajnych emocji. Po dwóch latach blogowania wiem, że ludzie są w stanie przyczepić się do wszystkiego, dlatego nawet już nie czytam, klikam spam, mam swoje zdanie i nie będę się tłumaczyć. Jeśli szyjesz zasłonki, i jednemu się nie spodoba, to wiedz, że ilu ludzi – tyle gustów. Jeden będzie na nie, a drugi na tak! Dlatego oswój się z tym i nie bierz do głowy! Kreuj otoczenie pracy. Zobacz na moim przykładzie jaki kącik sobie zrobiłam(klik). Mówię, od razy chęci do pracy jest więcej! Posprzątaj, zerwij na łące świeże kwiaty, otwórz okno! Ze świeżym powietrzem i nowym otoczeniem będziesz miała dwa razy więcej zapału! Używaj wyobraźni. Wizualizacja swoich planów to coś bardzo dobrego. Oceń rynek, zobacz czy jest popyt na to co chcesz zrobić. Cały czas miej przekonanie w sobie, że to co robisz ma sens. Mierz najwyżej jak się da! Mów, że chcesz być najlepsza!!!! Zadziwiaj i zaskakuj, siebie i ludzi wokół, a szybko osiągniesz sukces!!! To tylko namiastka tego co się działo, punktów było kilkanaście. Zapamiętałam te, które przydadzą się dla Was, jak i również dla mnie. Planuję wiele zmian na blogu, chce Was zadziwiać i zaciekawiać, chcę byście do mnie przychodzili. Kocham Wasz każdy komentarz i każdy jeden lajk, nie żałujcie mi ich! To sprawia, że… patrz punkt 4 :) Ale jeszcze coś…Jeśli chcesz nadal siedzieć w domu ze swoim szkrabem, a nie wiesz co ze sobą począć, chciałabyś coś robić i nie wiesz co… To inspiruj się, szukaj tej inspiracji wokoło, pójdź na kurs szycia na maszynie, czy robienia pięknych rzeczy z filcu, kurs fotografii, czy kurs pisania, czytaj mnóstwo książek! Inspiracji multum jest mnóstwo wokół nas, a ja Ci tylko daję kopa w du*ę!!! Na rozpęd!!! Takiego motywacyjnego! Razem z dziewczynami ze Dziewczyny zagwarantowały, że pójdzie w cycki. Można? Można! to od tego pana ukradłam te punkty, cśśśś… :) Kto zgadnie kto widnieje na powyższym rysunku? :) My faktycznie stałyśmy i siedziałyśmy na płycie lotniska, siedzieć obok lądujących i wzbijających się samolotów – bezcenne! Moja nowa miłość – Moja obecna miłość – – największy kop w moim życiu, w już obolały mój zad! <3 Po lewej – dobre ciacho, czyli Monia ze po prawej dobre ciacho z przystanku piekarniaNiczym małe dziewczynki z podstawówki, miałyśmy tyle radości, śmigając tymi wozami strażackimi po płycie lotniska. Wiozłyśmy swoje zgrabne zadki sprzętem za 2,2 miliona!!! Można? Można! I tu coś, czego przekaz spodobał mi się najbardziej. Choćbym nie wiem jak mądrzy byśmy byli, musimy polegać na kimś. Sokolarnia na lotnisku. Bez niej samoloty nie mogłyby wystartować, bo te wyszkolone ptaki na zdjęciach odstraszają inne – mniejsze, które są bardzo wielkim zagrożeniem, dla startujących samolotów. Warszaty scrapbookingu, dziewczyny pokazały nam je, jako jedną z rzeczy, które możemy zrobić w domu. Piękne albumy z wakacji, jako forma pamiątki, bądź też sposób na zarobek. Zobacz jak zrobić taki album TU. Dzięki Kochane!!! No nie wiem czy poszło w cycki, ale było smacznie!!! i przede wszystkim bombowo!! Dziewczyny już zapowiadają kolejną edycję warsztatów, jeśli potrzebujesz motywacji, zaobserwuj je na FB i wypatruj wieści!!! –KLIK
05 Paź 2008, Nie 17:56, PID: 74263 Jestem okropna, do niczego się nie nadaje Prawie nic nie jem. Bo mi się nie chce. Nie wiem, co ze sobą zrobic.. płakać mi się chce. Nie mam ochoty na nic. Prawie codziennie mysle o skończeniu ludzkiej egzystencji. Wcześniej te myśli były natrętne i nie chciałam ich realizować. Natomiast teraz coraz częściej pojawia się chęć realizacji. Już nie moge tego wytrzymać... Nie dam rady to jest coraz gorsze, nie dam rady... nie moge tego wytrzymac nie moge, nie chce tu być, nienawidze siebie, Nic mnie nie obchodzi, chce to skończyć, ale nie moge. Mam ochote walnąć w tą głupią klawiaturę. W ogóle nie wiem, po co to pisze, przeciez to nic nie da. To wszystko jest takie beznadziejne. Nie chce tu być, płakać mi się chce... 05 Paź 2008, Nie 18:02, PID: 74277 Witam w klubie. Mam tak samo jak Ty (tłuste włosy i wszy). Ale ja postanowiłem coś z tym zrobić - poczytaj moje posty w temacie o benzodiazepinach. Może razem zaczniemy od jutra "brać się za siebie"? Nie mamy nic do stracenia a tylko do zyskania. 05 Paź 2008, Nie 18:09, PID: 74279 Wątpię, aby coś z tego wszyszło. Może i chciałabym coś zrobić, tylko za bardzo nie umiem, co jak, gdzie. Nawet jak bym chciała to mi się to nie uda. Jestem za słaba... A gdzie jest ten temat? Michu B Zarejestrowany(a) 05 Paź 2008, Nie 18:19, PID: 74289 też mam takie chwile, takie okresy, że codzennie myśle o śmierci, wtedy nawet gdy jestem sam w domu czasem dopadają mnie myśli że to już nie ma sensu żyć bo i tak moja przyszlość jest do d..., najgorsze że nie moge tego opanować , musze poczekać arz to samo przejdzie, jade na fluoksetynie ...czasem trzymajcie się, dacie rade. 05 Paź 2008, Nie 18:24, PID: 74295 U mnie jak przejdzie to już góra na 2 3 dni, a potem wraca... z większym natężeniem. Ja nie dam rady. Zaraz zeżre sobie ręke. soulja Zarejestrowany(a) 05 Paź 2008, Nie 18:26, PID: 74299 antyk napisał(a):Witam w klubie. Mam tak samo jak Ty (tłuste włosy i wszy). Ale ja postanowiłem coś z tym zrobić - poczytaj moje posty w temacie o benzodiazepinach. Może razem zaczniemy od jutra "brać się za siebie"? Nie mamy nic do stracenia a tylko do zyskania. dlaczego od jutra a nie od zaraz ? Michu B Zarejestrowany(a) 05 Paź 2008, Nie 18:34, PID: 74311 Funia wiem jak to jest i wiem , że jest Ci ciężko, ale pomyśl , że jutro możesz sie poczuć lepiej, bierzesz jakieś leki?...ja jak miałem takie napady to brałem kodeine żeby się zamulić, żeby osłabić te negatywne myśli...pomogło ,ale na krótko póżniej było jeszcze gorzej gdy sie uzależniłem i musiałem odstawić lek...4 tyg były masakryczne... 05 Paź 2008, Nie 18:43, PID: 74333 tony montana napisał(a):antyk napisał(a):Witam w klubie. Mam tak samo jak Ty (tłuste włosy i wszy). Ale ja postanowiłem coś z tym zrobić - poczytaj moje posty w temacie o benzodiazepinach. Może razem zaczniemy od jutra "brać się za siebie"? Nie mamy nic do stracenia a tylko do zyskania. dlaczego od jutra a nie od zaraz ? Dlatego, że dzisiaj nie zarejestruję się u psychiatry? Tak, chyba dlatego Funiu, zobacz tu. I co, piszesz się na to? 05 Paź 2008, Nie 18:45, PID: 74339 Ale ja nie chce poczuć sie jutro lepiej..Bo to wróci z większa siłą Ja już nie wiem, co chce. Ni chjce tu być, nic chce nic czuć. Conajmniej od miesiąca nie mam apetytu na jedzenie i prawie nic nie jem. Skończy się to jakąś anoreksją. 05 Paź 2008, Nie 18:48, PID: 74343 Nic nie wróci. Zobaczysz. Co masz do stracenia? B zyskać możesz wiele. A tak nic nie zrobisz, będziesz się tylko pogrążać w smutku, beznadziei i anoreksji... już chyba lepiej sztucznie poprawiać sobie humor i niszczyć lęki, niż ciągle nic nie robić. Michu B Zarejestrowany(a) 05 Paź 2008, Nie 18:49, PID: 74345 widze, że złapałaś dużego doła...bierzesz jakieś leki albo chodzisz na psychoterapie? Niered Zarejestrowany(a) 05 Paź 2008, Nie 18:50, PID: 74347 wiecie co, wydaje mi się, że nie potraficie przestać kierować się emocjami, tak chyba tutaj jest główny problem, musicie znaleźć sposób na to aby wyrzucać z siebie te negatywne emocje, nie ma sensu ich w sobie gromadzić może na początek spróbować czegoś takiego [Obrazek: 05 Paź 2008, Nie 18:54, PID: 74351 No tak, to cos z kategorii "jak w tydzien nauczyc sie pływac?". A moze znajdziemy tam instrukcje jak bezpiecznie wykonac lewatywe? Funia, postaraj sie jesc, chocby na siłe. Jesli przestaniesz jesc, to potem wrocic do jedzenia i normalnej wagi jest naprawde trudno. Za chwile bedziesz słaba, na tyle, ze z trudem bedziesz wstawała z łozka, wchodziła na schody. Bedziesz sie bardzo szybko meczyła, pociła itd. Glodowki to jedna z najgorszych rzeczy jakie mozesz sobie zafundowac przy takim stanie. 05 Paź 2008, Nie 18:56, PID: 74355 Ja też nie wiem za bardzo co ze sobą zrobic więc jeśli Cię to pocieszy to nie jesteś w swoim uczuciu osamotniona. 05 Paź 2008, Nie 19:00, PID: 74359 Rozumiem doskonale co przeżywasz. 4 miesiące temu czułem się tak samo. Dzień w dzień myślałem o śmierci. Robiłem tylko to co musiałem. Z jedzeniem też było ciężko. Od 3 miesięcy biorę wenlafaksynę. Ona sama bardzo słabo na mnie działa. Ale przeszła mi ochota na śmierć. Od 3 miesięcy chodzę też na terapię. Uwierz mi, że można wygrzebać się z największego . Ja siedziałem w nim po uszy Wytrzymaj. soulja Zarejestrowany(a) 05 Paź 2008, Nie 19:15, PID: 74369 Funia nie potrafię pomoc - w temacie antyka jest wszystko co potrafiłem chyba powiedzieć na ten temat . Udało mi się wyjść z tego mam nadzieje ,że tobie też zachce się żyć tak porostu. A tu tak na poprawienie humoru głowa do góry Niered Zarejestrowany(a) 05 Paź 2008, Nie 19:18, PID: 74371 Margot napisał(a):Funia, postaraj sie jesc, chocby na że takie gadanie w czymś pomoże Wydaje mi się, że nie ma innej metody jak właśnie rozładowanie złych emocji, nagromadzonych przez lata, takie emocje zatruwają umysł i to właśnie te emocje powodują, że czasami ma się dosyć wszystkiego. 05 Paź 2008, Nie 19:38, PID: 74397 Michu B napisał(a):widze, że złapałaś dużego doła...bierzesz jakieś leki albo chodzisz na psychoterapie? Leki pomagają, a psychoterapia może pomóc jak się w niej czynie uczestniczy, a nie siedzi i gapi w sufit. A znając siebie to tylko tak może być...Niered napisał(a):wiecie co, wydaje mi się, że nie potraficie przestać kierować się emocjami, tak chyba tutaj jest główny problem, musicie znaleźć sposób na to aby wyrzucać z siebie te negatywne emocje, nie ma sensu ich w sobie gromadzić może na początek spróbować czegoś takiego [Obrazek: Jak byś chciał wiedzieć to nad tym pracuje, tylko, ze trudno to zrobić jak się naokrągło słyszy, że jest się krową i nic ze mnie nie będzie... i to ciągłe poczucie winy, bo miałam coś zrobić, ale nie zrobiłam. Nie mam ochoty żyć, jeść, a co dopiero wykonywać codzienne obowiązki. Ja ledwo rano, a właściwie to w południe zwlekam się z łóżka i mam ochote znowu zasnąć i się nike budzić. Niered Zarejestrowany(a) 05 Paź 2008, Nie 20:14, PID: 74415 Funia napisał(a):trudno to zrobić jak się na okrągło słyszy, że jest się krową i nic ze mnie nie będzie...kto tak twierdzi nie daj sobie niczego wmówić, a już w szczególności tego, że jesteś krową wszystko jest przed Tobą! 05 Paź 2008, Nie 20:22, PID: 74417 Rób jak chcesz, Funiu. Ja tam nie będę siedział i nic nie robił. Tzn. będę, ale z benzo w głowie 05 Paź 2008, Nie 22:42, PID: 74475 Niered napisał(a):Funia napisał(a):trudno to zrobić jak się na okrągło słyszy, że jest się krową i nic ze mnie nie będzie...kto tak twierdzi nie daj sobie niczego wmówić, a już w szczególności tego, że jesteś krową wszystko jest przed Tobą! eee, mój Ojciec? Jakbyś chciał wiedziec to nasłyszałam się jeszcze gorszych rzeczy nie raz. Mysza Zarejestrowany(a) 06 Paź 2008, Pon 9:20, PID: 74537 Funia napisał(a):eee, mój Ojciec? Jakbyś chciał wiedziec to nasłyszałam się jeszcze gorszych rzeczy nie raz. To straszne, że Ci, którzy powinni nam pomagać, tak bardzo potrafią nas zdołować... Niestety miałam to samo, na szczęście udało mi się od tego uwolnić... Rodzice nawet nie zdają sobie sprawy z tego... jak długo trzeba leczyć rany... Wiem, że słowa ranią... zwłaszcza od osób, które nie powinny takich słów wypowiadać!
Witam chciałbym, jakoś pomóc sobie chciałbym skorzystać z takiej pomocy, ale nie ogarniam zbytnio gdzie się udać tzn Na miting nie pójdę, ponieważ nie wiem czy bym wgl się odezwał, wiem że jest taka opcja że na jakiś oddział otwarty czy coś w tym stylu ogólnie chciałbym się umawiać z terapeutą i chodzić na jakąś terapie np co Tydzień, skłoniło mnie to do tego że po moim 9 miesięcznym postanowieniu napiłem się Alko w moje urodziny ehh a do tego zapaliłem i znów palę. Druga sprawa planuję wrócić do wujka ale On jest Alkoholikiem i nie widzi z tego żadnego problemu pije nie chodzi do pracy tzn chodzi ale nie regularnie, bo obecnie wynajmuję za 700 zł w tym rachunki, a gdybym wrucił to musiał bym zrobic wylewki kupic piece żeby to w miarę wyglądało, Bo ileż mnożna siedzieć na Wynajmie i wgl planuje też za 2 lata wyjechać za granicę od Nowego roku mam zamiar chodzić na Angielski Metodą Callana, a czy mi się uda niewiem ja ledwo mówie po polsku ehh Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Witaj na forum Myślę, że informację o terapii znajdziesz w najbliższym ośrodku leczenia uzależnień. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Witaj RobRob Bardzo dużo tych planów na przyszłość. Jednak jeśli nie przestaniesz pić to z planów nici. Pojawią się kolejne, również utopijne marzenia i poczucie niespełnienia, bo alkohol rozwiązuje: umowę o pracę, konto bankowe, związki, portfel.... Nie rozwiązuje tylko problemów, zamiarów i planów. Zauważam, że gdzieś żyjesz w jakiejś utopi.... Jak zamierzasz niepić będąc z wujkiem - czynnym alkoholikiem? Tak sie nie da na początki drogi. Wujek to wyzwalacz, alkohol pod ręką to wyzwalacz, znaczy zamierasz wejść prosto na minę wiedząc o niej, że tam jest. Wszystko to vo napisałam jest dla Ciebie, do przemyślenia. Terapii szukaj na googlu pod hasłem Ośrodki Leczenia Uzależnień, dla Twojego miejsca zamieszkani Słowo raz wypuszczone nigdy nie powróci. Emilka Alkoholiczka Za tę wiadomość podziękował(a): marcin, Kast001 Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Witaj jestem Marcin alkoholik. Pocieszę Cię, możesz śmiało iść na miting AA bo na nim nie jest wymagane mówienie. Wystarczy, że będziesz słuchał. Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, marcin, Szanelka Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Witam Jerzy alkoholik. "Chętnych los poprowadzi, niechętnych wlecze"- Seneka Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Witaj RobRob Dużo chcesz, marzysz...a czynów brak, więc i zmian brak. Jestem Monika alkoholiczka. Nie próbuj przeskakiwać schodów, kto ma długą drogę przed sobą, nie biegnie - Paula Modersohn-Becker (,,,) nie nauki...czujesz, że to nie tak - Przyjaciel Za tę wiadomość podziękował(a): marcin Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Cześć Rob Dla mnie trzeźwienie oznaczało duże zmiany, kiedy wiele z nich się dokonało - wówczas przyszedł czas realizację planów i spełnianie marzeń Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Na miting nie pójdę, ponieważ nie wiem czy bym wgl się odezwał, ... Witaj RobRob Masz problem z alkoholem i zarazem różne plany i marzenia. Chciałbyś coś z tym problemem zrobić, ale mam wrażenie, że idąc po najmniejszej linii oporu. Praktyka w zdrowieniu mówi, że jak się przyłożysz - tak będziesz miał. Dlatego zasugeruję Ci jednak spotkania w realu, na mitingach: Poszukaj sobie mitingu w Twojej okolicy. Skąd wiesz czy byś się odezwał czy nie? Nie pisz scenariuszy, bo tam są tacy sami ludzie jak Ty - alkoholicy. Dobrze zrobi Ci kontakt z ludźmi, pośród których możesz czuć się bezpieczny i będziesz mógł poznać praktyczne stosowanie zasad życia w trzeźwości. One jeszcze nikomu nie zaszkodziły na trzeźwej drodze. Chyba nie zamierzasz czy to ucząc się angielskiego, czy to jadąc do UStates - unikać ludzi? Jeśli faktycznie chcesz skończyc swą "znajomość" z alkoholem - postaw na pierwszym miejscu realne działania. To dobra inwestycja i dość mocno pewna. Twoja trzeźwość to podstawa do tego by spełniać swoje plany i marzenia. W pijanym widzie są one UTOPIĄ - tak jak i to pijane życie. Jestem alkoholikiem. Za tę wiadomość podziękował(a): williwilli55, marcin Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Ostatnia edycja: przez andrzejej. Witaj Rob Jestem Janek alkoholik dzisiaj nie piję Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Zawaliłem bo, od miesiąca znów sięgam po alkohol, mam takiego znajomego co niestety lubi wybić i ostatnie nasze spotkania to były, że przegina lismy, i jego panna jest nie dość wściekła na niego to i na mnie, wczoraj mi napisała że znalazła mieszkanie i jak chce to mogę sobie kolegę wziąść do siebie, jak to przeczytałem to strasznie się poczułem, chciałbym ją dziś przeprosić, przez messengera wogule wypada?? Chce napisać Takie coś Aniu przepraszam za moje zachowania ostatnie chodź wiedziałem że nie lubisz jak On pije to i tak przegibalismy i to mocno, przez noc zdałem sobie sprawę, że to nie dziś powinienem wyskoczyć z przeprosinami a rok temu bo wtedy mieliśmy 1 wpadkę i wtedy obiecać Ci że już nie będę z Nim pił nigdy, przez ostatnie 9 miesięcy czułem się wyśmienicie a ostatnie trzy to już wgl jak rzuciłem palenie w Lipcu, no ale niestety przyszły moje urodziny i straciłem rozum i nie dość że się napilem to i zapalilem, obiecuje Ci że już z Nim się nie napoije bo to do niczego dobrego nie robi jeszcze raz przepraszam, może być takie coś, ja jak byłem przez te 9 miesięcy w abstynencja to go kryłem czy to z piciem czy paleniem ona się domyślała i domyślam się że się zawiodła o tych kłamstwach, ja koledze wczoraj napisałem jak będzie palił przy mnie albo pił i jak ona się spyta to powiem prawdę, ogulnie mam wyrzuty sumienia proszę o odpowiedź Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Proszę abyś nie tworzył nowych tematów, połączyłam je. To jest twój osobisty wątek. Dziękuję Za tę wiadomość podziękował(a): Zakapior Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Można i cały poemat napisać w ramach przeprosin, ale pytanie co to da? Liczą się czyny czyli realne rzeczy robione w ramach zadośćuczynienia, a słowa to słowa, mogą być piękne, ale bez pokrycia w działaniu nic nie znaczą. Nie pomogę Ci w prostowaniu konsekwencji Twojego picia, ale interesuje mnie czy w ogóle chcesz być trwale trzeźwy i jak ten stan zamierzasz utrzymać? Pozdrawiam pogodnie. Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Tak chce być trzeźwy, bo jak nie patrzeć ten związek trochę przezemnie się może rozpaść, ale z drugiej strony ja mu na siłę alkoholu nie wlewałem, planuje od nowego roku iść na terapię, dlaczego od nowego wstyd się przyznać ale mam długi które do końca tego roku będę spłacał Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Tak chce być trzeźwy, planuję, iść na terapię, wysłał byś przeprosiny na moim miejscu?? Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Rob zrozum, nie wiem co bym zrobił na Twoim miejscu bo nie jestem w Twojej sytuacji. Nie bardzo też rozumiem dlaczego terapia ma kolidować ze spłatą długów. Chyba, że masz na myśli leczenie zamknięte. Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji. Ostatnia edycja: przez Zakapior. Cześć Rob Miałam sporo nadszarpniętych relacji, kiedy postanowiłam pożegnać butelkę. Wiele z nich udało mi się naprawić, innych nie. Było to jednak możliwe dopiero wówczas, kiedy uporządkowałam swoje sprawy. Najpierw musiałam zająć się swoim alkoholizmem i ugasić ten pożar, zanim byłam w stanie wyjść do bliskich z wiarygodnym dla mnie i dla nich przesłaniem, że chcę się zmienić i spróbować naprawić wyrządzone krzywdy. Kiedy piłam obiecywałam gruszki na wierzbie i musiało upłynąć sporo wody, zanim najbliżsi na nowo mi zaufali. Twoi znajomi to dorośli ludzie. Jeśli zechcą to będą razem, jeśli nie, to się rozstaną. Nie przeceniałabym na Twoim miejscu swojej roli w tym wszystkim. Za tę wiadomość podziękował(a): andrzejej, williwilli55, Cyrax 666, marcin, Krysia 1967 Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.
A gdyby producenci samochodów mogli sobie kupić przywileje i mieć osobne pasy na drodze dla wybranych marek? Wyobraźcie sobie świat, w którym wielkie korporacje są na tyle uprzywilejowane, że dostają to, co tylko zechcą. Może to być dosłownie cokolwiek. Od zwykłej ulgi podatkowej, przez jakiś korzystny przepis prawny, aż do jawnego bądź mniej jawnego dofinansowania. Korporacje z kolei nastawione byłyby tylko na zysk akcjonariuszy, a pojęcia takie jak dobro jednostki, wspólne cele, społeczność byłyby im całkowicie obce. Taki świat nieuchronnie zmierzałby w kierunku rządów korporacji, co byłoby straszne. Dobrze, że nie żyjemy w takim świecie, prawda? PRAWDA? Osobne pasy na drodze dla wybranych marek Tymczasem w naszym idealnym świecie Tesla dogadała się z meksykańskim stanem Nuevo Leon, który graniczy z amerykańskim stanem Teksas, gdzie firma ma fabrykę i otrzymała bramkę oraz pas na przejściu granicznym na wyłączność. At a remote Mexico border crossing a few miles upriver from Laredo, Texas, a green highway sign welcomes friends of an American company in an instantly recognizable font: TESLA — Bloomberg Green (@climate) July 21, 2022 Fabryka Tesli mieści się w Austin w Teksasie, ale podobnie jak wszyscy producenci Tesla korzysta z poddostawców. Część z nich ma swoją siedzibę w Meksyku (np. ZF, Quanta Computer itd.), więc podczas realizacji dostaw ciężarówki musiały stać na przejściu granicznym, dokładnie tak samo jak wszyscy. Pomimo tego, że nie da się zmienić 100 zł w godzinę, to i tak w gruncie rzeczy czas to pieniądze. A w sytuacji niedoborów produkcyjnych i problemów logistycznych czas staje się ważniejszy niż kiedykolwiek. Średni czas oczekiwania na tym przejściu granicznym dla ciężarówek wynosił około 20 minut. Jest to i tak zasługa tego, ze przejście, z którego korzysta Tesla jest mało popularne. Wydzielenie pasa dla Tesli sprawiło, że czas odprawy uległ znacznemu skróceniu. Dla Nuevo Leon elektromobilność to szansa, bo tylko w tym roku ponad 5 proc. inwestycji na terenie stanu będzie związanych z tą działką. Nikt nie wie jak to się stało, że Tesla ma swoją bramkę Ani Tesla, ani władze meksykańskiego stanu nie chcą mówić jak do tego doszło. Opinia publiczna nie poznała szczegółów tej umowy, ile za to zapłacono i czemu tak się stało. Nie ma sensu się interesować, bo można nagle obudzić się z kocim pyszczkiem. Tymczasem władze stanu Nuevo Leon już teraz potwierdzają, że są gotowe stworzyć kolejne bramki dla innych firm. Wystarczy się zgłosić, odpowiednio zapłacić i już można znacząco przyspieszyć łańcuch dostaw. Władze stanu zamierzają rozbudować przejście z 6 pasów do 8, więc kolejne firmy mogą się już ustawiać w kolejce. Nowy, wspaniały świat Stoisz sobie na przejściu granicznym, umierasz od upału, a pasem obok śmiga sobie uprzywilejowana ciężarówka uprzywilejowanej firmy. Są rzeczy, które nie można kupić, a są również osobne pasy na drodze dla wybranych marek. I niech ktoś powie, że pieniądze nic nie znaczą.
(...) . - Nie mam kompleksów, uważam, że jestem piękną kobietą. (...) Leczenie nie daje rezultatów. - Mam świadomość tego, że być może nigdy się nie wyleczę, ponieważ mam depresję lekooporną. (...) (...) Wiem, że muszę wstać i to zaraz, bo lista rzeczy zaplanowanych na dziś jest długa. Bardzo długa. (...) Dlatego mam zawsze czekoladę w torebce. I hektolitry kawy pod ręką. (...) (...) Nie wiem, co mam robić Ułożenie skutecznego treningu wymaga solidnego przygotowania merytorycznego. (...) Nie mam czasu Obowiązki zawodowe, rodzinne i towarzyskie mogą przytłaczać. (...) (...) "Kiedy mam ochotę na deser, wszystko, co muszę zrobić to zamrozić duriana" - wyznaje aktorka. (...) "Wiem, że muszę ćwiczyć, jednak nigdy nie zmuszę się, żeby pójść na siłownię" - mówi Chen. (...) (...) W sumie nie wiem… Może tak się przyjęło? Poza tym z reguły nie myśli się o tym, kiedy jest się poza domem. Jakoś ta czynność wylatuje z głowy. (...) Kiedy nie mam możliwości umycia zębów, to wtedy pomaga guma do żucia, (...) (...) Wiem, że tamte momenty, tamte przekonania na mój temat, to było pokłosie mojej przeszłości. (...) A tymczasem moich Qczajek mam setki tysięcy. (...) (...) Opisałam też, jak wygląda mój sposób poruszania się i z jakimi zadaniami mam największy problem - tłumaczy. (...) Większość z nich uważa, że jeśli jestem niepełnosprawna to nie tylko mam problem z nogami, ale też z myśleniem, (...) (...) -A to zależy jakie mamy szkliwo na przykład na zębach czy mam jakieś tendencje do nadwrażliwości, czy to wiadomo? (...) -W gabinecie kosmetycznym tak, aczkolwiek wiem, że zatrudniają też studentów stomatologii i w gabinetach (...) (...) . - Nie wiem, dlaczego tak długo z tym zwlekałam, nie jestem osobą wstydliwą, nie mam oporów przed wizytą u ginekologa, mam też wysoki próg bólu, (...) (...) Nie wiem nawet, jaki mam typ cery". (...) (...) Mam nadzieję, że również to miejsce będzie się cieszyło zainteresowaniem i będziemy mogli wszyscy czuć się tu jak u siebie w domu, tak jak w pierwszej (...) konferencji dr Rybicka zdradziła z jakich zabiegów korzystać zarówno w przypadku (...) (...) Uśmiechnij się (Pierwsze wra jest niezwykle ważne, więc przy spotkaniu uśmiechnij się. (...) (...) . - Podobno nie wyglądam na tyle lat, ile mam - śmieje się. I chyba coś w tym jest. (...) Nie czuję się stara, mam siłę na zabawę z wnukiem, na aerobik, kurs tańca, na spotkania z ludźmi. (...) (...) Zobacz odpowiedzi na pytania osób, które miały do czynienia z tym problemem: Mam gruby brzuch - jak się z nim pożegnać? (...) - odpowiada mgr Urszula Bieniek Mam bardzo gruby brzuch pomożecie? - odpowiada mgr Katarzyna (...) (...) Mam nadzieję, że wszyscy nadal będziecie się rozwijać! (...) "Nie mam nic przeciwko, jeśli moje zmiany idą powoli. (...) (...) Wiem, że myślisz, że to niemożliwe. Jednak jestem przykładem na to, że jest to możliwe" - dodała. (...) (...) Obecnie wyróżnia się implanty gładkie dla młodych kobiet oraz w kształcie łzy - kierowane do młodych mam, które straciły dawny kształt piersi. (...) (...) -Ja mam maskę, nie ukrywam, ale czasami domowo robię z drożdży. Ale używamy, znaczy ja używam. (...) Ale raczej wolę taką już gotową, bo nie mam czasu na przygotowywanie takiej domowej. (...) (...) Dla wszystkich, którzy liczą na spektakularne zrzucenie kilku kilogramów, mam złą wiadomość - moja waga stoi, nie drgnęła nawet o pół kg. (...) Nie mam również żadnych problemów z cerą, a infekcje trzymają się ode mnie (...) (...) . - Wiem, że wiele z nas było ofiarami próżności (…) Jeśli masz w swoim ciele silikon - usuń go jak najszybciej" - stwierdziła na Instagramie. (...)
nie wiem co ze sobą zrobić